Rzym pachniał wrześniowym słońcem i świeżo mieloną kawą, gdy dziesięcioosobowa reprezentacja naszego Duszpasterstwa wyruszyła w drogę, by uczestniczyć w wydarzeniu, które na zawsze zostanie w sercu Kościoła – kanonizacji Carla Acutisa i Pier Giorgia Frassatiego. Dwaj młodzi święci, którzy pokazują, że świętość nie jest odległym ideałem, ale drogą pośród zwyczajnych ulic, wpisali się w naszą pielgrzymkę jak żywe drogowskazy.
Byliśmy tam – w samym centrum historii, gdy Plac św. Piotra pulsował modlitwą jak serce, które bije mocniej w chwili radości. Atmosfera przypominała święto rodziny: flagi powiewały jak kolorowe skrzydła, śpiew mieszał się z oklaskami, a radość miała smak lodów pistacjowych kupionych w bocznej uliczce.




Rzym dał się zasmakować – dosłownie i duchowo. Zwiedzaliśmy jak wędrowcy karmieni ciekawością: bazyliki pełne ciszy, place tętniące życiem, zakamarki pachnące pizzą i świeżym chlebem. Każdy krok był jak odkrywanie nowej przypowieści, w której Pan Bóg mówił przez kamienie, kolumny i uśmiechy spotykanych ludzi.
Wracamy z doświadczeniem, że świętość to nie pomnik w muzeum, ale przygoda – taka, którą można przeżyć, trzymając w ręku mapę Rzymu i w sercu Ewangelię. A Carlo i Pier Giorgio są jak przyjaciele, którzy wciąż szepczą: „Odwagi, żyj pełnią, idź pod prąd, smakuj życie i daj się prowadzić Bogu”.

