Raduje się dziś Święta Matka Kościół, gdyż szczególnym darem Bożej Opatrzności nadszedł dzień tak bardzo upragniony, w którym Drugi Watykański Sobór Powszechny rozpoczyna się uroczyście u grobu św. Piotra, pod Opieką Niepokalanej Dziewicy, której czcimy dziś godność Macierzyństwa Bożego – tymi słowami święty Jan XXIII 11 października 1962 roku, otworzył Sobór Watykański II. Co ważne, tego samego dnia, piętnaście wieków wcześniej Sobór Efeski ogłosił Maryję Theotokos, czyli Matką Boga.

Skąd taki wybór? Dlaczego papież chciał rozpoczęcia Soboru właśnie tego dnia?Czyż nie było innych, znaczących dni w historii Kościoła?

Dlaczego większość miejsc świętych związanych jest właśnie z kultem maryjnym?

I w końcu dlaczego rokrocznie na Jasną Górę przybywa aż cztery miliony pątników?

Cóż takiego jest w tej kobiecie z Nazaretu, że zachwycił się nią cały świat? Że stworzono o Niej odrębny traktat dogmatyczny, a co więcej Kościół ogłosił, aż cztery dogmaty mówiące prawdę o Niej. Śledząc historię tychże dogmatów zauważamy, że w Kościele pojawiają się spory chrystologiczne – dotyczące Chrystusa – natomiast rozstrzygnięcia owych konfliktów są już mariologiczne. Przyjrzyjmy się temu…

O jednym z dogmatów była już mowa powyżej – Theotokos – Bogurodzica, jego ogłoszenie poprzedzał spór dotyczący zjednoczenia dwóch natur Chrystusa. Pojawiły się bowiem heretyckie głosy, jakoby dwóm naturom Jezusa – boskiej i ludzkiej – przysługiwały także dwie osoby. My, chrześcijanie natomiast wierzymy w Jednego Pana Jezusa Chrystusa, który jest jednocześnie Bogiem prawdziwym, jak i człowiekiem doskonałym. W Jego Osobie jest absolutna jedność. Tak więc nazwanie Maryi Theotokos ma na celu obronę bóstwa Jej Syna.

Spójrzmy na kolejny z dogmatów – Dziewictwo. W dziewiczość Najświętszej Maryi Panny chrześcijanie nigdy nie wątpili, jednak dopiero rozwój tej doktryny doprowadził do oficjalnego jej uznania na Soborze Konstantynopolitański II (553r.), a później do sformułowania dokładnej definicji na Synodzie Laterańskim (649r.). Dogmat ten głosi, że wierzymy w dziewictwo Maryi przed porodzeniem Syna (ante partum), w trakcie porodu (in partu), jak również po narodzenie (post partum). Prawda ta pokazuje, że Jezus Chrystus został poczęty bez udziału ludzkiego ojca i jest On Synem Boga Najwyższego.

Następnie dochodzi do sporej przerwy, gdyż dopiero 8 grudnia 1854 roku papież Pius IX orzeczeniem ex cathedra (dotyczącym prawd wiary lub moralności) ogłasza konstytucję apostolską Ineffabilis Deus, która mówi, że Maryja Panna została Niepokalanie Poczęta. Oznacza to, że była Ona wolna od grzechu pierworodnego, którym obarczona jest cała ludzkość. Lecz jak ten dogmat miałyby się odnosić do Jej Syna? A no w taki sposób, że pokazuje on, że Jezus nie ma nic wspólnego z grzechem, przychodzi na świat dzięki Dziewicy, w której nie było miejsca na grzech.

Ostatni z dogmatów – Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny – został ogłoszony 1 listopada 1950 roku przez papieża Piusa XII w konstytucji apostolskiej Munificentissimus Deus. Głosi on, że Matka naszego Pana po zakończeniu swego ziemskiego życia, została wzięta do nieba z duszą i ciałem. Co ciekawe, dogmat nie precyzuje kwestii związanych z Jej śmiercią. Tak więc sprawa zostaje otwarta i do każdego z nas należy decyzja za którą z możliwości się opowie, gdyż albo:

  • Maryja zmarła, tak jak umrze każdy z nas, a chwała Wniebowzięcia została poprzedzona Jej Zmartwychwstaniem
  • Maryja nie zmarła, lecz została przed śmiercią wzięta do nieba

Lecz bez względu na to, który z tych dwóch wariantów będzie nam bliższy, najważniejsza jest prawda o Jej wzięciu do nieba i co mówi nam ona o Jej Synu. A jest to potwierdzenie dzieła zbawczego, świadectwo tego, że Jezus odkupił nas od śmierci wiecznej.

Dlaczego jest Ona tak niezwykła?

Jest taka, ze względu na Niego – na swego Syna i dzięki swemu Synowi. Zwracamy się do Niej, bo jest naszym wzorem człowieczeństwa, bo jako pełna łaski może wybłagać u Boga łaski dla nas. Bo jako Matka nie opuszcza Kościoła w najcięższych Jego chwilach, lecz trwa przy Nim, tak jak trwała pod krzyżem. Jako Matka zawsze wskazuje na Syna. Zobaczymy to spoglądając na Jasnogórski obraz u celu naszej pielgrzymi; ujrzymy jak wyciąga swą błoń, aby po raz kolejny przypomnieć każdemu z nas kto jest Panem i Zbawcą świata.

Karolina Kopczyńska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *