Dzisiejsza Ewangelia jest moim zdaniem trudna do zrozumienia. Ogólnie dużo rzeczy, o których mówi nam Bóg jest dla nas „zwykłych ludzi” ciężka do zrozumienia. Kiedyś sama miałam z tym problem, ale po rozmowach, przemyśleniach doszłam do wniosku, że nie mogę wszystkiego wiedzieć, znać się na wszystkim najlepiej, bo taką istotą jest tylko Pan Bóg, oczywiście dążymy do bycia dobrym w danych rzeczach np. w pracy rozwijamy nasze kompetencję i rozwijamy się.

Przechodzą do dzisiejszego Słowa Bożego: Pan Bóg ukazuje nam postaci saduceuszów, w czasach Jezusa byli to arystokraci, którzy zazwyczaj byli bardzo zamożni i zajmowali wysokie stanowiska. Twierdzili oni, że nie ma takiego czegoś jak Zmartwychwstanie. Potwierdzali to takim oto przykładem: „Jeśli umrze czyjś brat, który miał żonę, a był bezdzietny, niech jego brat pojmie ją za żonę i niech wzbudzi potomstwo swemu bratu». Otóż było siedmiu braci. Pierwszy pojął żonę i zmarł bezdzietnie. Pojął ją drugi, a potem trzeci, i tak wszyscy pomarli, nie zostawiwszy dzieci. W końcu umarła ta kobieta. Przy zmartwychwstaniu więc którego z nich będzie żoną? Wszyscy siedmiu bowiem mieli ją za żonę” [Łk 20, 28-33].

Często my – ludzie myślimy bardzo podobnie jak saduceusze w dzisiejszej Ewangelii. Nie chcemy czasem aż wierzyć, że takie coś jak śmierć, a później Zmartwychwstanie, nadejdzie. W dzisiejszych czasach jesteśmy strasznie zalatanymi ludźmi, z domu do pracy, z pracy na zajęcia lub inne obowiązki, później do domu i tak codziennie. Nie mamy chwili, żeby usiąść na chwilę, pomyśleć o tym, że nasze ziemskie życie się kiedyś skończy. Sama tak mam, ponieważ jestem osobą młodą to temat śmierci mnie nie dotyczy. Wiadomo, myślę o tym w znacznym stopniu mniejszym niż osoba, która przeżyła na tym świecie dziesiąt lat. To, że my sobie tą śmierć będziemy odkładać i zapominać, to nie znaczy, że ona nie nadejdzie. Warto czasem usiąść chociaż na pięć minut i zastanowić się do czego dążę. Czy kariera, pieniądze lub pozycja społeczna są najważniejsze w życiu.

Wiara to nie jest łatwa rzecz, mało znam osób, które z ręku na sercu mogą powiedzieć, że ich wiara jest w stu procentach perfekcyjna i bez potknięć. Niestety nie da się tak. Każdy z nas jest tylko człowiekiem, który upada w grzechu kuszony przez złego. Czy jest to osoba świecka, ksiądz, zakonnik czy siostra zakonna. Nie ma reguły, bo my wszyscy jesteśmy tylko LUDŹMI.

Wracając jeszcze do Ewangelii, to warto wierzyć w Zmartwychwstanie, ponieważ Pan Bóg obiecał nam, że przyjdzie. Na każdej Mszy świętej mówimy takie słowa: „Chrystus umarł, Chrystus zmartwychwstał, Chrystus powróci”, dlatego warto w to wierzyć.

Monika Machura

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *