Jezioro Teberiackie. Właśnie w tym miejscu Jezus: chodził po jeziorze (zob. J 6, 19), uciszył burzę (zob. Mt 8, 24nn), kazał Piotrowi wyciągnąć z pyszczka złowionej ryby dwudrachmę (zob. Mt 17, 27), a także z tego miejsca powoływał uczniów (zob. Mt 4, 18nn). Do tego też miejsca powrócili uczniowie po Zmartwychwstaniu Chrystusa.

            Po nocy ciężkiej, ale i daremnej pracy, rybacy dostrzegają na brzegu Pana, który raz jeszcze każe im zarzucić sieci, które wypełniają się rybami, w liczbie stu pięćdziesięciu trzech. A pomimo tak wielkiej ilości sieć się nie rozerwała (J 21,11). Tę perykopę można by rozumieć jako klamrę do obfitego połowu z pierwszych rozdziałów Ewangelii wg świętego Łukasza, w której ma miejsce dialog między Jezusem a Piotrem: «Wypłyń na głębię i zarzućcie sieci na połów!». A Szymon odpowiedział: «Mistrzu, całą noc pracowaliśmy i niceśmy nie ułowili. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci». (Łk 5, 4n). Akt powołania wieńczą słowa Chrystusa skierowane do rybaka: Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił (Łk 5, 10).

            Papież Benedykt XVI mówiąc o tym wydarzeniu, wspomina Ojców Kościoła, którzy mówią w ten sposób: dla ryby, stworzonej by żyć w wodzie, wyciągnięcie z morza jest śmiercią. Zostaje jej odjęty pierwiastek życia, by służyć za pokarm człowiekowi. Jednak w misji rybaka ludzi dokonuje się proces odwrotny: my, ludzie, żyjemy wyobcowani, w słonych wodach cierpienia i śmierci; w morzu ciemności bez światła. Sieć ewangelii wyrywa nas z wód śmierci i niesie ku wspaniałości Bożego światła, ku prawdziwemu życiu.

            Zadaniem Kościoła, a w szczególności następców Apostołów jest usłuchanie wezwania Pana, odbicie od brzegu i wypłynięcie w głębię ludzkiego życia, aby łowić na chwałę Tego, który daje prawdziwe życie. Wy, Rybacy ludzi, wypływajcie więc każdego dnia na nowo, nawet pomimo wielu bezrybnych nocy, pomimo zmęczenia i rozczarowania. Gdyż Waszym zadaniem jest łowić, a Pan sam zadba, aby sieci się wypełniały i to obficiej, niż mogliście się spodziewać.

            153 ryby! Skąd, aż taka dokładność i pewność u Ewangelisty Jana?

Jak można się domyślać liczba ta jest symboliczna. W języki hebrajskim cyfry zapisywano przy pomocy liter, stąd powstałe złożenia liczbowe można przeczytać jak wyrazy. Liczba 153 brzmi: „qehal ha-ahabha” – co oznacza „Kościół Miłości”.

            Święty Jan właśnie tę pewność ma na myśli. Pewność umiłowania przez Chrystusa Jego Kościoła, dzięki któremu Miłość Boża może wkroczyć w świat. My – jako Kościół – istniejemy właśnie po to, aby zanosić Pana aż po krańce ziemi (Dz 1, 8). Aby swoim życiem świadczyć, że dopiero, gdy spotkamy Zmartwychwstałego, poznajemy, czym prawdziwie jest życie. Jedynie po wyciągnięciu ze słonych wód cierpienia i śmierci odnajdujemy światłość świata. Sens naszego życia i jedyną Miłość, która zawsze jest z nami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata (Mt 28, 20). Nie istnieje nic wspanialszego od wpadnięcia w Jego sieci, od poznania Go i dawania innym. Dla Niego więc nie bądźmy „anonimowymi chrześcijanami” bądźmy „Kościołem Miłości”, Kościołem z brzegów Jeziora Tyberiackiego, gdzie rozgrywała się największa historia tego świata, największa tajemnica Miłości.

Karolina Kopczyńska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *