9939..dokładnie tyle kilometrów dzieliło Nas w minioną sobotę od miejsca, w którym Papież Franciszek razem z młodymi z całego świata, gromadził się, aby razem z Nimi czuwać i uwielbiać Tego w imię którego wszyscy się tam zgromadzili.

Panama..bo o tym miejscu mowa, położona w Ameryce Środkowej nad Morzem Karaibskim i Oceanem Spokojnym. To właśnie to miejsce, trzy lata temu Papież Franciszek, w Krakowie ogłosił gospodarzem kolejnych, 34 Światowych Dni Młodzieży!
Nie każdy z Nas mógł tam być..niektórym nie pozwoliła na to praca, kwestie finansowe, innym rozpoczynająca się S.E.S.J.A., jeszcze inni mieli szkołę, bądź inne zajęcia czy obowiązki, które uniemożliwiły im wylot do tego pięknego miejsca, aby osobiście spotkać się z Papieżem.

Aleee! 9939 km, czy inne sprawy nie mogły stanąć na przeszkodzie, aby choć jeden dzień spędzić trochę inaczej..spędzić go z papieżem i młodymi zgromadzonymi w Panamie, aby wspólnie wysłuchać słów Piotra naszych czasów.

Dlatego też, już ok. 548 dni temu, nasza fundacja z kilkunastoma wolontariuszami i niezliczoną ilością osób zaangażowanych w to dzieło, zaczęła tworzyć COŚ aby każdy, ale dosłownie każdy, bez względu na wiek, czy kwestie finansowe, tudzież inne obowiązki, mógł włączyć się w Światowe Dni Młodzieży niekoniecznie przekraczając granice oceanu, a z perspektywy własnej Archidiecezji.

O czym mowa? Oczywiście, o PANAMIE NA ŚLĄSKU
Jedynym takim wydarzeniu w regionie.
Ponad 2600 osób, blisko 10h zabawy, uwielbienia Boga,spotkań, modlitwy. Niezliczona ilość wypitej kawy, zakupionych energetyków czy zjedzonego ciasta tudzież innych smakołyków. Zdarte gardła, bolące stopy, odciski. Tysiące uśmiechów, dobrych słów, spotkań, rozdanych „free hugs’ów”.
A to wszystko w imię Jednego Boga! Na Jego cześć i chwałę!

Nie było osoby, która wychodząc z hali widowiskowo-sportowej w Jastrzębiu, nad ranem, na pytanie „jak było?” nie odpowiedziałaby, że z chęcią by to powtórzyła i choć nie ma już sił i ledwo mówi, to właśnie to wydarzenie, było TYM czego potrzebowała i co pozwoliło na nowo odkryć wspólnotę, co pozwoliło przeżyć ŚDM bez pokonywania 9939 km, co nie było tylko eventem, a prawdziwym spotkaniem z Bogiem i drugim człowiekiem.

Długo można by mówić o „atrakcjach”, „gwiazdach wieczoru/nocy/świtu”. Było ich mnóstwo!
Na czele z arcybiskupem Wiktorem Skworcem, który choć nie mógł zostać na Mszy, to powitał Nas wszystkich i oficjalnie otworzył panamskie spotkanie w Jastrzębiu. Potem rapem i dobrym bitem ks. Kuby Bartczaka uwielbialiśmy Pana. Następnie zespół wszystkim znany, twórcy hymnu Światowych Dni Młodzieży z Krakowa – NiemaGotu, jeszcze raz przenieśli nas w klimat roku 2016-go.
Ok. godz 23:30..najważniejsze spotkanie! Z Bogiem w Eucharystii, pod przewodnictwem ks. bp. Marka Szkudło.
Po Mszy (typowo) był czas na ogłoszenia i zaproszenia na: Pieszą pielgrzymkę młodych, a także Festiwal Życia.
Połączyliśmy się także telemostem z Panamą, aby na żywo wysłuchać słów papieża, a następnie zakończyliśmy wszystko uwielbieniem z grupą ON1 i adoracją, Tego, który Nas tam zgromadził.

„Dziękuję”.. to za mało by wyrazić nasza radość i wdzięczność za to, że z 26 na 27-go stycznia mogliśmy się wszyscy spotkać w jednym miejscu..
Papież mówił, że mamy działać TERAZ, dlatego jeśli tylko chcesz podzielić się z Nami, z innymi młodymi, swoim świadectwem, tym czego doświadczyłeś, kliknij tutaj i podaj radość dalej!

Kinga Kiercz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *