Święty Augustyn, gdy próbował opisać i wytłumaczyć istnienie Trójcy Świętej otrzymał sen, w którym widział chłopca na plaży przelewającego morze muszelką do wykopanego dołka: „Prędzej ja przeleję morze do tego dołka, niż ty Augustynie zrozumiesz tajemnicę Trójcy” – usłyszał.  Jest to jasne, że nie jesteśmy w stanie rozumem pojąć Stwórcy, dlatego też trudno jest nam zrozumieć, dlaczego Bóg jest Jeden – w trzech Osobach.

Objawił nam to wielokrotnie Jezus Chrystus w Ewangeliach; przykładowo podczas Chrztu w Jordanie Syn Boży stoi na brzegu rzeki, Bóg Ojciec przemawia głosem z niebios, a Duch Święty pod postacią gołębicy unosi się nad Synem. Nie było to jednak pierwsze ukazanie Trójcy Świętej na kartach Pisma Świętego; Archanioł Gabriel zaznacza, że posyła go Bóg, aby zwiastować Maryi jej boskie macierzyństwo. Na pytanie „jakże to się stanie, skoro nie znam męża?” odpowiada prosto – wszystko stanie się za przyczyną Ducha Świętego. W tych kilku zdaniach z Ewangelii (Łk 1, 30-35) mówiących o Zwiastowaniu zawarta jest prawda o Trójcy Świętej. Oto posłany przez Boga Ojca archanioł zwiastuje Maryi poczęcie Syna Bożego za sprawą Ducha Świętego.

Trzecim przedstawieniem Trójcy Świętej jest moment chwilę przed Wniebowstąpieniem, gdy Jezus mówi do uczniów słowa: „Idźcie i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego” (Mt 28, 19).

Czwarty raz w Ewangelii mowa o Trójcy Świętej jest podczas Zesłania Ducha Świętego: „Gdy przyjdzie Pocieszyciel, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On będzie świadczył o Mnie” (J 15, 26). – po raz kolejny Jezus ukazuje nam jedność w działaniu wszystkich osób boskich mających tę samą naturę.

Dużo na temat Trójcy Świętej wypowiadali się starożytni i średniowieczni Ojcowie Kościoła np. św. Klemens Rzymski żyjący w pierwszym wieku naszej ery, czy św. Tomasz z Akwinu. Pierwszy z nich pisał w liście do Koryntian: „Czy nie jednego Boga (Ojca) mamy i jednego Chrystusa i jednego Ducha łaski, wylanego na nas?”.

Istnienie Trójcy Świętej jest dogmatem wiary katolickiej dla którego sformułowania kluczowe znaczenie miały dwa sobory powszechne odbywające się w IVw. n.e.; pierwszy z nich, nicejski uznał współistotność Ojca i Syna, natomiast późniejszy, konstantynopolski zakończył spory nad tym zagadnieniem teologicznym i przekazał wszystkim wiernym do wierzenia, jako dogmat.

W historii pojawiało się również wiele heretyckich odłamów chrześcijańskich, które podważały ten właśnie uznany dogmat. Jeden z nich – arianizm – głosił, że Syn nie jest na równi z Ojcem, ale został przez Ojca stworzony. Nazwa pochodzi od twórcy tego wpisującego się w ruch antytrynitarny heretyckiego ruchu, Ariusza, żyjącego na przełomie III i IV wieku n.e.. Jego nauczanie zostało oficjalnie odrzucone przez pierwszy od czasów Apostołów sobór powszechny odbywający się właśnie w Nicei, w 325r. n. e, o czym już wspominałem.

Współcześnie najbardziej znaną grupą nieuznającą dogmatu o Trójcy Świętej są Świadkowie Jehowy twierdzący, że ta prawda wiary jest niebiblijna – jest to według nich powodowane brakiem wspomnienia na kartach Pisma Świętego o Trójcy Świętej w sposób dosłowny; nieobecność sformułowania „Trójca Święta”.

Dzisiaj, gdy byłem na niedzielnej Eucharystii chrzczone było troje dzieci. Każde takie wydarzenie jest czymś bardzo radosnym, ponieważ do parafialnej wspólnoty dołączają nowe osoby. Pod koniec obrzędu Chrztu ksiądz mówi: „Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu”. Jest to modlitwa wprowadzona podczas soboru nicejskiego z 325r. n.e.. przez którą Kościół chciał umocnić nabożeństwo wiernych do Trójcy Świętej. W 589r. n.e. synod w Narbon nakazał wszystkim kapłanom kończyć każdy psalm tą właśnie modlitwą, co znajduje odbicie w liturgii godzin aż do czasów dzisiejszych.

Andrzej Mandryka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *